Translate

wtorek, 20 stycznia 2015

Odnawiam stare krzesła ze sprężynami




Szukając krzeseł do stołu w kuchni znalazłam na jednym z portali ogłoszeniowych stare niemieckie krzesła. Takie, które wydały mi się odpowiednie jeśli chodzi o kształt, natomiast w stanie do odnowienia. Nie tylko do wyczyszczenia i przemalowania, ale tym razem w zakres prac weszło wykonanie nowej tapicerki. Dodatkowa trudność polegała na tym, że krzesła były ze sprężynami
- na ramie nakładanej na krzesło zamocowane były cztery duże sprężyny.




W internecie trudno było znaleźć kompletne informacje na temat wykonania tapicerki do krzesła ze sprężynami. Informacje uzyskane na kilku portalach złożyłam w jaką taką całość, zasięgnęłam też języka w sklepie internetowym z materiałami tapicerskimi, gdzie później złożyłam zamówienie.
Trzy krzesła były bez tapicerki lub z jej pozostałościami. Jedno tapicerkę miało, wprawdzie w stanie takim, że po zdjęciu wierzchniego materiału gąbka się wysypała, jednak miałam możliwość podglądnięcia kolejności ułożonych warstw.
 



Największą trudność sprawiło mi znalezienie instrukcji wiązania sprężyn. Ostatecznie poddałam się i postanowiłam, idąc śladem jakiejś pani opisującej na blogu swoje zmagania ze sprężynami, że zamiast je wiązać to przytrzymam je pasami parcianymi.

Kolejnym krokiem było złożenie zamówienia na materiały tapicerskie, a mianowicie:
piankę tapicerską T30,
filc podkładowy biały,
owatę meblową,
wigofil beżowy,
pas parciany (nie elastyczny),
materiał bawełniany w kolorze jasnobeżowym,
oraz zakup narzędzi:
zszywacza tapicerskiego,
zszywek  tapicerskich.


Oczekując na realizację zamówienia zajęłam się wyciąganiem setek zszywek z ramy siedzisk krzeseł przy pomocy śrubokręta i kombinerek, wypracowując sobie przy tej okazji kilka odcisków. Polecam to zajęcie osobom chcącym się odstresować: podważamy - wyrywamy, podważamy - wyrywamy, podważamy - wyrywamy.. i tak dwa popołudnia. Świetna sprawa na ukojenie zszarganych nerwów. Taka wartość dodana ;)
Ramy były czyste, nie wymagały szlifowania. Przetarłam je tylko zwilżoną ściereczką.

Następnie zabrałam się za czyszczenie krzeseł z farby. Kupiłam do tego celu małą szlifierkę, tzw. myszkę. Szlifierką wyczyściłam gładkie powierzchnie. Natomiast pozostałe musiałam wyczyścić papierem ściernym ręcznie. Czyszcząc nogi krzeseł, kładłam krzesła na boku i trzymając dość długi wąski pas papieru ściernego obiema rękami na końcach, przeciągałam papier w lewo i w prawo. Dzięki temu nie musiałam wkładać dużo siły, a efekt szybko był widoczny. Należy pamiętać o założeniu rękawiczek ochronnych.

Wyczyszczenie czterech krzeseł było czasochłonne, ale krzesła okazały się stabilne, drewno zdrowe i od razu po czyszczeniu mogłam przystąpić do malowania. Skorzystałam z tej samej farby co w przypadku malowania stołu (Sadolin). Efekt malowania jest inny gdyż nogi stołu były nowe, a krzeseł, pomimo starań, nie udało mi się doczyścić do surowego drewna.



Gdy dotarły materiały tapicerskie zabrałam się za ostatni etap. Żałuję, że nie robiłam zdjęć postępu prac, ale kwartał temu nie sądziłam, że mogą mi się przydać.

Zaczęłam od przymocowania dwóch pasów parcianych do ramy siedziska przeciągając je nad sprężynami po ukosie (X). Starałam się je maksymalnie naciągnąć, żeby mocno trzymały sprężyny. Następnie docięłam filc podkładowy do kształtu siedziska i przymocowałam go dokładnie do ramy od góry (nie naciągałam na zewnętrze boki ramy). Na piance położyłam siedzisko, żeby odrysować jej kształt, wycięłam nożycami krawieckimi i przykleiłam piankę do filcu. Nie miałam kleju stolarskiego więc skorzystałam z tego co miałam pod ręką tj. z taśmy dwustronnej.. Na piankę naciągnęłam owatę, którą przymocowałam zszywaczem do ramy siedziska, ale tym razem od dołu. Wcześniej narysowałam na owacie kształt siedziska kładąc je na materiale i dodając zapas na podwinięcie pod ramę. Podobnie zrobiłam z wierzchnią tkaniną bawełnianą, którą również zamocowałam zszywaczem pod ramą. Zaczęłam od przypięcia materiału po przeciwległych stronach starając się maksymalnie naciągać materiał i stopniowo dokładałam kolejne zszywki. Na wierzchołkach musiałam robić drobne zakładki od dołu, starając się, żeby marszczenia nie pojawiały się na górnej, widocznej części siedziska. Na koniec odrysowałam kształt siedziska na wigofilu, wycięłam, przymocowałam go zszywaczem do ramy od dołu, żeby zasłonić sprężyny i skorygowałam kształt nożyczkami.

Wykonanie pierwszej tapicerki zajęło mi jedno popołudnie. W kolejne zrobiłam pozostałe trzy.
Materiał obiciowy potraktowałam jako tymczasowy. Robiąc tapicerkę nie miałam koncepcji kolorystycznej jeśli chodzi o dodatki w kuchni więc kolor beżowy był bezpieczny. Poza tym nie mając doświadczenia w tapicerowaniu, nie wiedziałam czy coś z tego będzie. A za jakiś czas  tapicerka będzie brudna więc będę mieć pretekst do jej wymiany. Już teraz chodzi mi po głowie kremowa tkanina w scenki rodzajowe w kolorze czerwonym lub niebieskim..


Koszt odnowienia tapicerki podam w kolejnym poście.
Zapraszam: http://jagabunia.blogspot.com/2015/01/odnawiam-stare-krzesa-ze-sprezynami-cd.html

Dorzucam kilka zdjęć tapicerki z bliska:






5 komentarzy:

  1. :) ja mam dwa krzesła odrestaurowane przez męża po mojej babci. To są moje najukochańsze krzesła musze przyznać. Dobrze, że wpadłam na ciebie kobieto zupełnie przypadkiem. Wraz z mężem właśnie czekamy na klucze do naszego nowego domu i jak wiadomo koszty na wykończenie ograniczone. Czytałam Twój post o stole :) ja postanowiłam samodzielnie z mężem wykonać konsolkę do łazienki pod umywalkę do dużej łazienki na piętrze. Nogi wypatrzyłam na allegro za 20 zł szt plus wysyłka, blat mamy drewniany więc pozostaje zakup umywalki, farb itp więc to nie będzie już taki duży koszt.
    Jesteś twórczą osobą tak więc bardzo się cieszę, że na Ciebie trafiłam :) Tak trzymaj !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tu wpadłaś i mam nadzieję, że będziesz stałym gościem:)
      Powodzenia w urządzaniu nowego domu, przy niedoborze funduszy to może być wielka przyjemność, większa niż wówczas gdy idzie się do sklepu i po prostu kupuje! :)

      Usuń
  2. udało Ci się :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjna praca, no odbudowę mebli trzeba mieć przede wszystkim pomysł. Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń