Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tablice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tablice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 stycznia 2018

Zapraszam do mojej pracowni



W ciągłym pośpiechu, ale szczęśliwa :)

Pracowni wybiło już ponad pół roku. Za mną siedem miesięcy spędzonych na remoncie i urządzaniu wnętrza pracowni, zakupie maszyn, materiałów, tworzeniu pierwszych projektów, wyrobów, potem kolejnych. W międzyczasie nauka Wordpressa i tworzenie strony internetowej pracowni, w 95% samodzielnie, w pozostałych kilku z pomocą męża. Robienie zdjęć na stronę, również samodzielnie, choć fotograf ze mnie niespecjalny, ale nie sposób zlecać robienie zdjeć codziennie każdemu nowemu produktowi. Doba okazywała się za krótka, zwłaszcza, że w głowie priorytetem jednak są dzieci i staranie się by nie odczuły zbytnio nieobecności mamy. Za to sam dom musiał zejść chwilowo na dalszy plan.. Starałam się to zaniedbanie nadrobić rano w Wigilię i w przerwie między świętami, a Sylwestrem - nocą zmieniałam tapicerki na krzesłach i zasłony na świąteczne, dekorowałam, piekłam. Już się martwię, co będzie w tym roku z ogrodem, wakacjami.. Mam nadzieję, że z czasem się to wszystko poukłada, jednak na razie robię co mogę by wszystko ogarnąć w należytym stopniu i nie polec. I czerpać z tego radość :)
W pracowni robimy lustra, stoliki, ławy, ale nie mniej radości sprawia nam robienie tablic czy wieszaków. Wszystko oczywiście z naturalnego, ręcznie przeze mnie stylizowanego drewna. Zapraszam do obejrzenia zdjęć kilku naszych wyrobów:















Zapraszam także na naszą stronę www.dekoforma.pl
Pozdrawiam, Barbara

niedziela, 3 września 2017

Zakładam pracownię


To była bardzo długa przerwa, za którą serdecznie przepraszam. Pomimo braku nowych postów, to był dla mnie mocno pracowity czas i myślę, że ten moment - przełom wakacji i nowego roku szkolnego to dobry moment na powrót i podzielenie się z Wami tym, co się działo. 
Jakiś czas temu obiecałam sobie, że do czterdziestki założę własną firmę - taką umowną granicę sobie przyjęłam. Całe życie po studiach przepracowałam na etacie w przedsiębiorstwach produkcyjnych - dużych, małych, w korporacjach. W sprzedaży, marketingu, zakupach. I sporą część tego czas marzyłam, że kiedyś będę na swoim.. W pewnym momencie pomyślałam, że jak nie spełnię tego marzenia do wspomnianej czterdziechy, to już nie zdobędę się na ten krok bo ileż można podejmować decyzję.. I cóż, minęła znamienna data i nadal nic się nie zadziało. 
Był dokładnie dzień moich 41 urodzin, kilka godzin przed formalną godziną mojego przyjścia na świat, ostatnia szansa by zrealizować daną sobie obietnicę. I wtedy podjęłam konkretne kroki - pobiegłam do urzędu i załatwiłam formalności. Zdążyłam;)
Kolejne miesiące to było przygotowywanie pracowni - wynajęłam budynek i przeprowadziłam jego remont (tu pomógł mi mąż), odnowiłam stalowe regały i stół warsztatowy. Zakupiłam stół stolarski, podstawowe maszyny i sporo dech. Nauczyłam się programu do robienia stron internetowych i zrobiłam stronę. Postanowiłam prowadzić ją samodzielnie by móc na bieżąco ją aktualizować. Zrobiłam kilka produktów by móc je sfotografować i wrzucić poglądowe zdjęcia na stronę. Sporo planowanych produktów jeszcze przede mną, ale na to potrzeba czasu.. Potem pozycjonowanie strony, media społecznościowe, itp. W tym wszystkim dom i rodzina. I tak minęły mi ostatnie miesiące. Doba stała się za krótka, ale co tam.. :)

Dziękuję, że pomimo milczenia na blogu był tu ciągły ruch, komentowanie i mnóstwo wiadomości z pytaniami o pokazywane przeze mnie produkty. To znaczy, że tematyka bloga wpasowała się w oczekiwania i gusty wielu z Was. Dziękuję za to to niesłabnące zainteresowanie:) 

Wrzucam kilka zdjęć pracowni przed i w czasie remontu:


W kolejnym poście pokażę jak wygląda to teraz.A tymczasem serdecznie zapraszam Was do polubienia profilu pracowni na fb i Instagramie :




niedziela, 23 października 2016

Duża tablica kredowa w białej ramie - diy


W naszym domu wisi już kilka tablic kredowych (pokazywałam je TUTAJ) jednak ta prezentowana dzisiaj nie jest dla nas. A szkoda, bo z uwagi na gabaryty byłaby bardzo przydatna..

W tartaku zamówiłam deski z wadami, czyli takie jakie najbardziej lubię;) 


 Wyszlifowałam powierzchnię, wyczyściłam spróchniałe miejsca:

zabejcowałam na kolor dębowy. Widać, jak zmęczone były deski:

Przy pomocy gąbki wtarłam białą matową farbę akrylową w drewno, zawoskowałam, wypolerowałam i rama gotowa.
Dyktę pomalowałam farbą kredową tablicową:




Przykleiłam ramę, dodatkowo wzmacniając łączenie wkrętami. I tablica gotowa:





Pozostało przymocowanie haczyków, ale to już po decyzji czy tablica zawiśnie poziomo czy pionowo. A może będzie stojąca? 
Na nowego właściciela czeka w sypialni, w miejscu w którym wkrótce stanie lustro.




Takie lub podobne tablice można już zamawiać w mojej pracowni. Zapraszam na stronę Dekoforma (www.dekoforma.pl).

czwartek, 29 września 2016

Odnawiam biurka i wieszam tablice czyli "Witaj szkoło"


To był plan na wakacje, ale jak to w życiu, z realizacją planów bywa różnie. Zaczęłam 31 sierpnia, a skończyłam 1 września, rzutem na taśmę. Z przygotowaniem posta poszło nie lepiej - jak widać, z trudem zdążyłam we wrześniu..

Jednak do rzeczy.
Blaty biurek i jednej z komód w pokojach moich córek, zdziobane długopisami, pobrudzone farbami i lakierami do paznokci, wymagały odnowienia.

Sosnowe blaty tych trzech mebli oryginalnie były bejcowane (ich metamorfozę pokazywałam TUTAJ i TUTAJ). Uszkodzenia po półtora roku użytkowania wyglądały tak:



Blaty przeszlifowałam i pomalowałam dwukrotnie farbą akrylową, zawoskowałam i wyglądają jak nowe.

Nad odświeżone biurka przygotowałam tablice.

Dla starszej córki - kredową w szarej ramie:
Wykorzystałam w tym celu starą tablicę z dykty.
Najpierw żółtą taśmą zabezpieczyłam drewnianą ramę i pomalowałam dyktę farbą tablicową:

Po pomalowaniu i zmatowieniu wełną stalową farby tablicowej zabezpieczyłam ją by pomalować ramę:
Skorzystałam z farby pozostałej po malowaniu krzeseł, tylko nieco ją rozjaśniłam dodając farby białej:

W pokoju młodszej córki nad biurkiem powiesiłam tablicę korkową, zgodnie z życzeniem w ramie pomalowanej na biało:



By przykryć wystający ze ściany haczyk, takerem przymocowałam do ramy sznurek kilka centymetrów poniżej górnej krawędzi. 

Nad biurkami już wcześniej zawisły półki. Ponieważ młodsza córka zażyczyła sobie by wsporniki były białe, ikeowskie czarne pomalowałam farbą w sprayu do metalu:



Jak widać, dziewczynki zagospodarowały tablice zanim zdążyłam zrobić zdjęcia. To dobrze bo znaczy to, że będą wykorzystywane:)

Ja również mam swoją tablicę. Pokazywałam ją już kiedyś (TUTAJ), jednak wówczas nie sądziłam, że stanie się aż tak nieodzowna.Wisi w kuchni nad stołem i jest wypełniona do granic możliwości spisem zajęć dodatkowych moich dzieci. Tablica ta to z mojego punktu widzenia jeden z najważniejszych sprzętów w domu. Gdyby zniknęła.. nie, nawet nie chcę sobie wyobrażać tego chaosu, który by zapanował w naszym codziennym życiu;)
Tablica pomalowana była zarówno farbą magnetyczną, jak i kredową, ale korzystam wyłącznie z tej drugiej opcji.

Odnawiając blaty w pokojach córek, odświeżyłam "przy okazji" konsolę w przedpokoju. Przez ok. 1,5 roku rzucane były na nią klucze i muszę przyznać, że farba i wosk spisały się świetnie, uszkodzenia były niewielkie. Jednak sokoro już zaczęłam malować to odmalowałam i ją. Tym razem pomalowany został cały mebel, który potem oczywiście zawoskowałam:


Po chwili zamętu związanego z rozpoczęciem roku szkolnego wracam do normalnego trybu i już wkrótce na blogu pojawi się nowy post. Tym razem pokażę metamorfozę stołka do pianina. Zapraszam:)