Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upcycling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upcycling. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 grudnia 2016

Wesołych Świąt!

      Moi Kochani,

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia przesyłam do Waszych domów serdeczne życzenia zdrowia, miłości, radości 
i paru chwil wytchnienia w tych zaganianych czasach.
Basia




Choinkę, którą pokazuję na zdjęciach zrobiłam na warsztatach u wspaniałej Pani Doroty z Fabryki Inspiracji. Malowana jest białą farbą kredową z delikatnymi szarymi przecierkami na rantach. Ozdoby to pompony, bombki styropianowe i gwiazdki. Wszystko, rzecz jasna, wykonane lub zdobione ręcznie przy użyciu wełny, sznurka, rolek po papierze toaletowym, srebrnej farbki i techniki transferu i Powertex.



Jeśli Wam się podoba to zachęcam do wykonania. Powodzenia:)

czwartek, 31 marca 2016

Drewniana osłona plastikowej doniczki - DIY


Po ostatnich projektach została mi ostatnia, wybrakowana paleta i dwie luźne deski, również z palety. Z tych resztek postanowiłam zrobić osłonkę na długą doniczkę stojącą na zewnętrznym parapecie przed oknem kuchennym, przy wejściu do domu.  



Długie deski przeznaczyłam na wykonanie przodu, deski na boki zostały pozyskane z palety. Szlifierką oczyściłam drewno i wygładziłam mocno chropowate powierzchnie:

Wyrzynarką docięłam drewniane elementy na odpowiednią długość i szerokość:

Całość zabejcowałam na kolor dębowy:

Po wyschnięciu bejcy wtarłam gąbką nieco białej emalii akrylowej, a gdy z kolei wyschła farba zawoskowałam wszystkie powierzchnie: 

Metalowymi kątownikami, przy pomocy wkrętarki miałam spiąć deski w całość: 

.. ale przyłożyłam je na próbę na zewnątrz do doniczki i okazało się, że piękny srebrzysto-biały kolor nijak ma się do mojego przedogródka. Nie wiem co ja sobie myślałam malując akurat tak.
Zeszlifowałam zatem wosk i farbę, pomalowałam wszystko jeden raz lakierobejcą w kolorze jasnego dębu i zmontowałam:

Moja osłonka nie mogła mieć tylnej ścianki z uwagi na niewystarczająco głęboki parapet. W tej sytuacji zrezygnowałam też z dna, podstawka wystarczy, a ja miałam nieco mniej pracy. 

Nie jest to projekt najwyższych lotów, ale po serii ostatnich przeróbek i renowacji chwilowo mam szczerze dosyć szlifowania i malowania w garażu bez okien. Liczę na to, że pogodna aura pozwoli wejść do ogródka, dotlenić organizm i odzyskać w słońcu wigor by jesienią z zapałem powrócić do prac stolarskich.