Translate

środa, 4 marca 2015

Maluję sosnowe meble córki


Przeprowadzając się do nowego domu, z mieszkania zabraliśmy ze sobą meble córki. Sosnowe, bejcowane na kolor brązowy. Nasza czternastolatka zamarzyła sobie natomiast, żeby meble w jej nowym pokoju były białe. Zakup nowych, poza dawno obiecaną toaletką, nie wchodził w grę - nie chcieliśmy dociążać i tak nadwyrężonego budżetu, poza tym szkoda było pozbywać się wprawdzie już kilkuletnich, ale nadal w dobrym stanie mebli.
Postanowiłam zatem przemalować je na biało.
Poświęciłam na to zadanie prawie dwa (!) tygodnie urlopu na wakacjach. Cóż, było co malować: komoda i biurko z Ikea, łóżko z dużą szufladą na pościel z Merkury Marketu i regał na książki ze sklepu na allegro.
Zaopatrzyłam się w papier ścierny, szpachlę do drewna, wałek, pędzle oraz białą farbę akrylową.
Rozkręciłam meble. Ręcznie wyczyściłam drewno papierem ściernym (100). Nie miałam wówczas szlifierki, gdybym miała, praca trwałaby zdecydowanie krócej.
Kolejnym etapem było szpachlowanie ubytków w drewnie - głównie na blacie biurka było widać wesołą twórczość mojej córki. Po wyschnięciu ponownie przejechałam papierem szpachlowane miejsca, a następnie wszystkie meble wyczyściłam drobnym papierem ściernym (400).
Dokładnie odpyliłam całość i przetarłam zwilżoną ściereczką. Teraz mogłam zabrać się za malowanie.
Do tego celu kupiłam farbę akrylową Śnieżki. Najpierw pomalowałam wszystkie zakamarki niewielkim pędzlem. Pozostałe powierzchnie potraktowałam wałkiem. Aby uniknąć zacieków malowałam jedynie powierzchnie poziome, w razie potrzeby kładąc mebel na boku lub na plecach lub boku. Na wałek nabierałam niewielką ilość farby i delikatnie, starając się robić to z amatorskim wprawdzie, ale jednak wyczuciem, nakładałam cieniutkie jej warstwy - w sumie położyłam ich cztery.
Po malowaniu niestety nie zawoskowałam mebli gdyż nie wiedziałam wówczas, że warto, i ten niedostatek widać teraz na blacie biurka - dość łatwo się brudzi i zostają odbarwienia np. po kubku z herbatą. Planuję ponowne przemalowanie blatu i zawoskowanie. Coż, brak doświadczenia..

Obecnie meble wyglądają tak:









12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Spróbuję znaleźć zdjęcia poprzedniego mieszkania, żeby wrzucić dla porównania jak wyglądały przed malowaniem, choć chyba większość takie meble zna.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Witam! Mam pytanie odnośnie woskowania mebli czym i w jaki sposób Pani to robi? Mam zamiar pomalować sosnowe meble na biało farbą akrylową matową.Czy ten wosk utrwala i zabezpiecza farbę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! W odpowiedzi odniosę się do konsoli i szafy, które malowałam właśnie farbą matową (w moim przypadku była to farba jednowarstwowa Luxens) - pokazałam te meble we wcześniejszych postach. Wosk najczęściej stosowany jest na surowe drewno gdyż powinien w nie wniknąć. Jednak po pomalowaniu moich mebli akrylową farbą matową uznałam, że należy je dodatkowo zabezpieczyć, gdyż choć farba przykryła powierzchnię mebli bardzo fajnie to w dotyku pozostały jakby kredowe / gipsowe i wydawały się wręcz chłonne (po pomalowaniu farbą z połyskiem nie ma tego efektu). Szafa zaczęła się brudzić, natomiast na blacie konsoli, na którą zazwyczaj odkładamy klucze po wejściu do domu zostawały ryski. W sklepie poradzono mi wosk i kupiłam f-my Starwax, kolor naturalny, wg opisu m.in. do konserwacji drewna lakierowanego (zatem niekoniecznie musi być surowe). Wosk jest w sprzedawany w słoiku, nakładałam go przy pomocy białej szmatki (obawiałam się odbarwienia), wcierałam w mebel, zostawiałam na ok. 2 godziny i następnie polerowałam. Woskowanie powtórzyłam kolejnego dnia. Moim zdaniem meble są zdecydowanie lepiej zabezpieczone niż gdy pokryte są samą farbą, powierzchnia w dotyku jest bardziej gładka, na konsoli nie zostają ślady po kluczach, meble już się tak nie brudzą. Dlatego teraz malując biurko młodszej córki (nie to które pokazane jest powyżej tylko inne, opis ze zdjęciami wrzucę w weekend) zawoskowałam od razu, chociaż tym razem nie malowałam farbą matową. I zawoskować zamierzam też meble starszej córki. Być może są inne, lepsze środki zabezpieczenia mebli malowanych. Niestety nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, uczę się na własnych błędach i dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Mam nadzieję, że moje uwagi będą pomocne i zachęcam do zaglądania tutaj. Jeśli ma Pani więcej pytań do mnie, chętnie odpowiem :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Jaga Bunia, dziękuję za przypomnienie o wosku. Wiedziałam, ze o czym zapomniałam przemalowując meble dla córki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam malowanie na biało :) Meble wyszły jak sklepowo białe! :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobra robota. Meble wyszły przepięknie. Wyobrażam sobie ile pracy kosztowała taka zmiana z brązu na kolor biały, ale warto było.

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja mam inne pytanko? gdzie kupiona została ta piękna lampa wisząca?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampa kupiona była,jeśli dobrze pamiętam, w Praktikerze, ale takie same bądź do złudzenia podobne widziałam w innych marketach budowlanych, np. w Castoramie i Leroy Merlin.

      Usuń