Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 grudnia 2016

Wesołych Świąt!

      Moi Kochani,

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia przesyłam do Waszych domów serdeczne życzenia zdrowia, miłości, radości 
i paru chwil wytchnienia w tych zaganianych czasach.
Basia




Choinkę, którą pokazuję na zdjęciach zrobiłam na warsztatach u wspaniałej Pani Doroty z Fabryki Inspiracji. Malowana jest białą farbą kredową z delikatnymi szarymi przecierkami na rantach. Ozdoby to pompony, bombki styropianowe i gwiazdki. Wszystko, rzecz jasna, wykonane lub zdobione ręcznie przy użyciu wełny, sznurka, rolek po papierze toaletowym, srebrnej farbki i techniki transferu i Powertex.



Jeśli Wam się podoba to zachęcam do wykonania. Powodzenia:)

sobota, 12 listopada 2016

Ogromne lustro w rustykalnym stylu


Ucieszyłam się z tego wyzwania - bardzo lubię wielkie lustra i teraz miałam pretekst, by takie wykonać. Wprawdzie to, które zrobiłam dla siebie też było duże (TUTAJ), ale to jest naprawdę ogromne. 

Miało być dokładnie takie jak moje jeśli chodzi o styl ramy, większa miała być tafla: 100x190 cm. Ostateczny wymiar lustra wyniósł 125x216 cm. 
Rama wykonana została z desek sosnowych postarzonych przy pomocy łańcucha i szczotki drucianej, zabejcowanych na ciemny dąb i zawoskowanych.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć. Przepraszam za ich jakość, ale robiłam je w pośpiechu, bezpośrednio przed przekazaniem lustra nowym właścicielom.








Takie lub podobne lustro możecie już zamawiać w mojej pracowni. Zapraszam na stronę Dekoforma (www.dekoforma.pl).

piątek, 4 listopada 2016

Drewniana rama lustra trochę inaczej- diy


Zadowolona z realizacji pierwszego mojego lustra (pokazywałam je TUTAJ), postanowiłam zrobić kolejne. I tym razem rama lustra wykonana zostało z desek sosnowych, jest równie duże jak poprzednio, ale zdecydowanie różni się formą.

Pierwszym etapem był zakup desek w tartaku. Z uwagi na koncepcję ramy poprosiłam o przecięcie jednej deski wzdłuż. Tak wyglądały gdy je przywiozłam:


2. Korowanie przy pomocy dłuta poszło sprawnie gdyż deski były świeże, jeszcze wilgotne. Kora odchodziła dużymi płatami, a sama praca była przyjemna. W przypadku suchych desek korowanie to żmudne zajęcie.

Po okorowaniu musiałam poczekać kilka tygodni, aż deski wyschną. W czasie schnięcia powinny leżeć poziomo, w suchym i przewiewnym miejscu, ale nie w słońcu.

3. Szlifowanie i wygładzenie desek przy pomocy szlifierki:



4. Bejcowanie na wybrany kolor, moim przypadku ciemny dąb, oraz dwukrotne olejowanie. Na poniższym zdjęciu widać, jak olej wyciąga słoja (po prawej stronie deska przed olejowaniem, po lewej po pierwszej aplikacji oleju):

5. Pozostało zamówienie sklejki i tafli lustra i sklejenia całości. 


 Ponieważ lustro ma tylko boczne ramy, górna i dolna krawędź tafli musi być szlifowana.Boczne paski sklejki mają grubość tafli lustra i są nieco węższe od położonej na nich ramie z desek by rama je przysłoniła:

Nasz kot Figaro znalazł kompana i nie sposób było go odgonić..

Do połączenia sklejki i drewna użyłam Vikolu i dodatkowo wzmocniłam łączenie wkrętami do drewna. Lustro przykleiłam specjalnym klejem do luster.

Lustro gotowe, czeka na nowego właściciela:







Na ukończeniu są już kolejne lustra, jedno zgodnie z życzeniem klientki będzie miało grubo ponad dwa metry wysokości. Zapraszam zatem na listopadowe posty pod znakiem zwierciadeł:)

Takie lub podobne lustro można już zamawiać w mojej pracowni. Zapraszam na stronę Dekoforma (www.dekoforma.pl).

niedziela, 23 października 2016

Duża tablica kredowa w białej ramie - diy


W naszym domu wisi już kilka tablic kredowych (pokazywałam je TUTAJ) jednak ta prezentowana dzisiaj nie jest dla nas. A szkoda, bo z uwagi na gabaryty byłaby bardzo przydatna..

W tartaku zamówiłam deski z wadami, czyli takie jakie najbardziej lubię;) 


 Wyszlifowałam powierzchnię, wyczyściłam spróchniałe miejsca:

zabejcowałam na kolor dębowy. Widać, jak zmęczone były deski:

Przy pomocy gąbki wtarłam białą matową farbę akrylową w drewno, zawoskowałam, wypolerowałam i rama gotowa.
Dyktę pomalowałam farbą kredową tablicową:




Przykleiłam ramę, dodatkowo wzmacniając łączenie wkrętami. I tablica gotowa:





Pozostało przymocowanie haczyków, ale to już po decyzji czy tablica zawiśnie poziomo czy pionowo. A może będzie stojąca? 
Na nowego właściciela czeka w sypialni, w miejscu w którym wkrótce stanie lustro.




Takie lub podobne tablice można już zamawiać w mojej pracowni. Zapraszam na stronę Dekoforma (www.dekoforma.pl).

czwartek, 6 października 2016

Stołek do pianina - metamorfoza starego mebla

 

Jeśli kupowaliście stołek do pianina to wiecie, że koszt takich stołków jest wysoki. Zwłaszcza, gdy właśnie poniosło się koszt zakupu samego pianina i w dodatku nie wiadomo, czy dziecko będzie grało dłużej niż kilka miesięcy.. My pianino kupiliśmy wprawdzie prawie rok temu, dziecko nadal gra, ale temat stołka umarł śmiercią naturalną, gdyż tymczasowa opcja polegająca na dostawianiu krzesła stojącego przy stole obok okazała się trwała. Oczywiście krzesło od stołu to nie jest właściwe rozwiązanie, denerwowało mnie, ale nic z tym nie robiłam. Do czasu, gdy przypadkiem natknęłam się na olx na bukowy stołek obrotowy za 15 zł, w dodatku w naszym mieście więc wystarczyło podjechać i wziąć. 




Rozkręciłam stołek, przeszlifowałam płaskie powierzchnie szlifierką, a pozostałe ręcznie papierem ściernym, by usunąć warstwę starego lakieru i wygładzić drewno. 
Najtrudniejsza do szlifowania była drewniana śruba, zwłaszcza rowki gwintu, ale i je udało się w końcu wyczyścić przy użyciu zrolowanego kawałka papieru ściernego. 

Pozostało malowanie.
Chciałam uzyskać kolor pianina, ewentualnie stojących obok mebli. Niestety nie udało mi się znaleźć bejcy w kolorze obudowy instrumentu, podejmowane próby uzyskania odpowiedniego koloru z gotowych produktów kończyły się porażką i kolejnym szlifowaniem. Dopiero kilkukrotne nałożenie bejcy w kolorze ciemnego brązu, a na to warstwy bejcy w kolorze ciemny dąb pozwoliło uzyskać kolor, który mi spasował. 

Po wyschnięciu całość zawoskowałam dwukrotnie i wypolerowałam.





Pamiętajcie, że przed bejcowaniem lakier musi być zdjęty bardzo dokładnie,  w przeciwnym razie miejsca z resztkami lakieru pozostaną niezabejcowane i Wasza dotychczasowa praca na nic.



Po podklejeniu nóg filcem, by stołek nie niszczył podłogi, wystarczyło na wierzchu położyć zakupione w Jysk'u futrzane siedzisko i stołek do pianina gotowy:



czwartek, 29 września 2016

Odnawiam biurka i wieszam tablice czyli "Witaj szkoło"


To był plan na wakacje, ale jak to w życiu, z realizacją planów bywa różnie. Zaczęłam 31 sierpnia, a skończyłam 1 września, rzutem na taśmę. Z przygotowaniem posta poszło nie lepiej - jak widać, z trudem zdążyłam we wrześniu..

Jednak do rzeczy.
Blaty biurek i jednej z komód w pokojach moich córek, zdziobane długopisami, pobrudzone farbami i lakierami do paznokci, wymagały odnowienia.

Sosnowe blaty tych trzech mebli oryginalnie były bejcowane (ich metamorfozę pokazywałam TUTAJ i TUTAJ). Uszkodzenia po półtora roku użytkowania wyglądały tak:



Blaty przeszlifowałam i pomalowałam dwukrotnie farbą akrylową, zawoskowałam i wyglądają jak nowe.

Nad odświeżone biurka przygotowałam tablice.

Dla starszej córki - kredową w szarej ramie:
Wykorzystałam w tym celu starą tablicę z dykty.
Najpierw żółtą taśmą zabezpieczyłam drewnianą ramę i pomalowałam dyktę farbą tablicową:

Po pomalowaniu i zmatowieniu wełną stalową farby tablicowej zabezpieczyłam ją by pomalować ramę:
Skorzystałam z farby pozostałej po malowaniu krzeseł, tylko nieco ją rozjaśniłam dodając farby białej:

W pokoju młodszej córki nad biurkiem powiesiłam tablicę korkową, zgodnie z życzeniem w ramie pomalowanej na biało:



By przykryć wystający ze ściany haczyk, takerem przymocowałam do ramy sznurek kilka centymetrów poniżej górnej krawędzi. 

Nad biurkami już wcześniej zawisły półki. Ponieważ młodsza córka zażyczyła sobie by wsporniki były białe, ikeowskie czarne pomalowałam farbą w sprayu do metalu:



Jak widać, dziewczynki zagospodarowały tablice zanim zdążyłam zrobić zdjęcia. To dobrze bo znaczy to, że będą wykorzystywane:)

Ja również mam swoją tablicę. Pokazywałam ją już kiedyś (TUTAJ), jednak wówczas nie sądziłam, że stanie się aż tak nieodzowna.Wisi w kuchni nad stołem i jest wypełniona do granic możliwości spisem zajęć dodatkowych moich dzieci. Tablica ta to z mojego punktu widzenia jeden z najważniejszych sprzętów w domu. Gdyby zniknęła.. nie, nawet nie chcę sobie wyobrażać tego chaosu, który by zapanował w naszym codziennym życiu;)
Tablica pomalowana była zarówno farbą magnetyczną, jak i kredową, ale korzystam wyłącznie z tej drugiej opcji.

Odnawiając blaty w pokojach córek, odświeżyłam "przy okazji" konsolę w przedpokoju. Przez ok. 1,5 roku rzucane były na nią klucze i muszę przyznać, że farba i wosk spisały się świetnie, uszkodzenia były niewielkie. Jednak sokoro już zaczęłam malować to odmalowałam i ją. Tym razem pomalowany został cały mebel, który potem oczywiście zawoskowałam:


Po chwili zamętu związanego z rozpoczęciem roku szkolnego wracam do normalnego trybu i już wkrótce na blogu pojawi się nowy post. Tym razem pokażę metamorfozę stołka do pianina. Zapraszam:)