Translate

niedziela, 7 czerwca 2015

Warzywnik w skrzynkach i łubiankach


Ogród nadal w rozsypce i czuję, że w tym roku nic z równania działki za domem z różnych względów nie będzie. Ja natomiast poczuwszy, że mam swój kawałek ziemi, od wczesnej wiosny czekam z niecierpliwością by w tej ziemi coś zasadzić, zagospodarować ją i upiększyć.
Za domem, na betonowym jeszcze tarasie, postanowiłam posadzić kwiaty w drewnianych skrzynkach po jabłkach. Trzy takie skrzynki dostałam od teścia. 
Skrzynki wyczyściłam szlifierką, bez zbytniego rozczulania się jak w przypadku mebli, gdyż uznałam że nieco chropowata miejscami powierzchnia nie odbierze im uroku, a wręcz przeciwnie, doda charakteru. 


Po dokładnym odpyleniu skrzynki pomalowałam dwukrotnie emalią ftalową Śnieżki do drewna i metalu w kolorze biały mat - tą samą, którą maluję krzesła na taras.
Kolejnym etapem było wyłożenie skrzynek folią (zwykłą bezbarwną) i przymocowanie jej zszywaczem tapicerskim. 
Na dno skrzynek wrzuciłam nieco gruzu z potłuczonej ceramiki budowlanej  - u nas jest jej jeszcze pod dostatkiem wokół domu. Pojechawszy po kwiaty zahaczyłam o targ i dojrzałam kilka stoisk z sadzonkami warzyw. Zadziałam impulsywnie i do domu zamiast z kwiatami wróciłam z sadzonkami pomidorów, papryk, sałat, szczypiorków, selerów naciowych, truskawek i poziomek, oregano i czerwonej bazylii.
Do skrzynek wsypałam zakupioną w sklepie ogrodniczym ziemię do warzyw i wsadziłam sadzonki.






Ponieważ brakło mi miejsca na poziomki, a miałam dwie łubianki po truskawkach, przemalowałam je na biało, następnego dnia wyłożyłam folią i wsadziłam do każdej po dwie sadzonki. Dwie sadzonki poziomek zostały i te wylądowały już w zwykłych doniczkach.


Ostatnim krokiem było obfite podlanie zasadzonych roślin.
Do moich sadzonek zaglądam co chwilę i liczę na to, że  przynajmniej część z nich się przyjmie. Jak będzie, nie wiem, zapewne sporo błędów popełniłam. Ale cóż, to jest mój pierwszy raz, a ten rok jest rokiem eksperymentów. Doświadczeniem z pewnością się podzielę na blogu :)



19 komentarzy:

  1. Znam ten ból - chęci zagospodarowania terenu, upiększenia go..., ale nie wszystko naraz i nie od razu :)
    U Nas sporo prac za Nami, a wciąż do ideału daleka droga - całe życie przed Nami!
    A jeśli chodzi o roślinki - wszystko się przyjmie i wyda plony. Miałam podobne obawy, że coś źle zrobiłam i nie urośnie - a tu niespodzianka. Rośnie wszystko w oczach i odwdzięcza się:)
    pozdrawiam i zapraszam - http://bialymalydomek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie tak jak piszesz :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Tak niestety jest, że wszystko wymaga czasu, a nawet dostępna gotówka pewnych prac nie przyspieszy :(
    Ja nie upiększam leśnego ogrodu, ale za jakiś czas mnie to czeka :) A Ty świetnie wybrnęłaś z sytuacji z tym warzywniakiem w skrzynkach :) Wszyły super!
    Pozdrawiam, Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki by sadzonki ładnie się przyjęły. Wiem jak to jest gdy wysiewamy czy sadzimy swoje warzywa i to wyczekiwanie na efekty... :) Sama mam to samo i codziennie zaglądam , patrzę, staram się dbać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze mnie cieszą takie rzeczy. Niewielkie, ale zrobione z sercem i pomysłem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Bardzo fajny pomysł z sadzeniem kwiatów w skrzynkach, a poziomek w kobiałkach/łubiankach. :) Wygląda to urokliwie! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukam takich skrzynek i nie mogę znaleźć :(
    Twoje są piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Może zapytaj o skrzynki w warzywniaku? Jak nie sprzedadzą to może powiedzą gdzie można je zdobyć.

      Usuń
  7. Świetny, skrzynkowy mini-ogródek :) Ja w mojej posadziłam pomidorki koktajlowe. Muszę pomyśleć jeszcze nad poziomkami, bo je uwielbiam jeść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) My też uwielbiamy poziomki, a moje dziewczyny znają smak tylko tych kupionych. Teraz to się zmieni, mam nadzieję..

      Usuń
  8. Właśnie z pozostałości po budowie zrobiłam swoją skrzynkę, wyszła ogromna. Ale w związku z wykańczaniem budowy nie mam czasu jej pokazać. Twoje się piękne, idealne, białe.... Zazdroszczę mieszkania i będę zaglądała :) pozdrawiam jeszcze ze starego domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i bardzo się cieszę, że będziesz tu wpadać :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. A wiesz, ze świetny pomysł z tymi skrzynkami :) A ja się zastanawiałam do czego pietruszkę wsadzić :)) Chyba podsunęłaś mi fajny pomysł. Jakiej folii użyłaś do środka skrzynek, bo chyba powinna być dosyć wytrzymała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłą folię bezbarwną. Podeszłam do sprawy poważnie i pojechałam do ogrodniczego po jakąś profesjonalną folię, ale w sklepie doradzono mi użycie zwykłej folii stretch :)
      Wydaje mi się, że folia nie jest narażona na uszkodzenia i powinna wytrzymać, ale jak jest naprawdę to się okaże po sezonie. Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Genialny pomysl z tymi skrzyniami :) szczegolnie kiedy metrazowo nie mozna pozwolic sobie na nic wiecej ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń