Translate

czwartek, 16 czerwca 2016

Lekkie zadaszenie tarasu


Wystawa tylnej ściany naszego domu jest południowo-zachodnia co jest niezwykle sympatyczne w słoneczne zimowe dni, w upalne lato jednak potrafi dopiec - dosłownie. O konieczności osłonięcia się przekonaliśmy się jeszcze w czasie budowy domu gdy ostre letnie słońce operujące prosto w szyby nie pozwalało normalnie funkcjonować. Pilne stało się zatem zacienie okien by utrzymać chłód w domu oraz tarasu, aby można było korzystać z niego również w upalne dni.

Z oknami poszło łatwo - na piętrze, w pokojach dzieci założyliśmy rolety zaciemniające, na dole w oknach salonu (poza drzwiami wyjściowymi na taras) markizy zewnętrzne - świetnie radzą sobie z nadmiarem słońca:

Pozostała kwestia osłonięcia tarasu.

Rozważanych opcji zadaszenia było kilka, po przeanalizowaniu wszystkich "za i przeciw" oraz wzięciu pod uwagę własnych preferencji zdecydowaliśmy się na zwijaną markizę. 



Pogodnych dni w roku w Polsce jest stosunkowo niewiele, właściwie od jesieni do wiosny niebo jest zachmurzone. Gdy zimą i wiosną słońce się pojawia - rozjaśnia i dogrzewa wnętrze, różnica odczuwalna jest momentalnie i należy to wykorzystać.
Nasz salon ma okna na jednej ścianie - tej na której jest wyjście na taras. Jest wprawdzie połączony z kuchnią, ale z okna zwróconej na północ kuchni światła tutaj dochodzi mało. Zatem chcąc wykorzystać naturalne światło i słoneczne ciepło w jesienne, zimowe i wiosenne dni zdecydowanie odrzuciliśmy brany wcześniej pod uwagę pomysł stałego dachu zacieniającego wnętrze przez cały rok i uznaliśmy, że zwijana markiza będzie dla nas rozwiązaniem optymalnym.

Markiza została przymocowana pod balkonem, przy jego zewnętrznej krawędzi by móc jak najdalej ją wysunąć.

Z uwagi na bardzo dużą różnicę w cenie nie zdecydowaliśmy się na markizę automatycznie zwijaną, korzystamy z korby. 

Czas zwijania jest tak krótki, że nie odczuwamy związanych z tym niedogodności. Poza tym, dzięki poniżej opisanym usprawnieniom, nie zwijamy rolety na co dzień.

Po niemal roku użytkowania (w tym po upalnym zeszłorocznym lecie), mogę stwierdzić, jako zabezpieczenie przed silnym słońcem markiza sprawdza się znakomicie, osłania taras sprawiając, że w upalne dni możemy spędzać na nim czas.
W porze największego nasłonecznienia cień sięga mniej więcej do połowy tarasu:

Markiza z powodzeniem chroni również przed umiarkowanym deszczem, gdy zaskoczy nas podczas grillowania. 

Żeby nie było zbyt kolorowo były jednak i minusy. 
Pierwszy problem, który się pojawił to silny wiatr, który sporą płaszczyznę materiału podnosił i szarpał. W sprzedaży są rurki, które montowane pionowo w ziemi podpierają przednią część markizy usztywniając ją. Metalowych rurek nie chciałam, dlatego tej wiosny postawiliśmy pergolę przy tarasie na wzór tych, które podziwiamy na basenach w południowej Europie. Pionowe belki pergoli (zewnętrzne, narożne z zamontowanymi) pełnią rolę wspomnianych rurek gdyż zamontowane na nich zostały haczyki, do których przyczepiamy końcówki markizy:

 Haczyki są na dwóch wysokościach, dzięki czemu można wybrać nachylenie markizy. My korzystamy z tych niższych, w tej pozycji taras jest bardziej osłonięty przed słońcem.
Tym sposobem problem z wiatrem został wyeliminowany.


Kolejny kłopot sprawiał zbierający się na markizie deszcz - tylko podczas gwałtownej ulewy. Pomimo pochyłego ustawienia daszka, woda zbierała się ponad dolną poprzeczką, rozciągała tkaninę i groziła jej zniszczeniem.
Niby wystarczyło markizę złożyć przed deszczem, jednak wymagało to zabezpieczenia porozkładanych na tarasie poduszek i innych, mogących zmoknąć, przedmiotów. Ustawialiśmy je pod balkonem częściowo zadaszającym nasz taras, dopóki mój mąż nie wymyślił patentu - poprzecznej belki wsuniętej pomiędzy tkaninę a ramiona markizy przy jej zewnętrznej krawędzi, wzdłuż poprzeczki. Usztywnia i profiluje tkaninę tak, że uniemożliwiaj wodzie zbieranie się na powierzchni markizy. Tymczasowo rolę belki pełni .. ustawiona na sztorc poziomica (spostrzegawczy z pewnością zobaczyli ją w rogu, z prawej strony tarasu, na końcu warzywnika, a właściwie sadu, bo tam przesadziłam moje drzewka owocowe;)

Po "usprawnieniu systemu" widzę tylko plusy naszej markizy.  Nie ma efektu sauny, na który skarżą się użytkownicy dachów z poliwęglanu czy pleksi, gdy te wystawione są na południe. Ustawiona pochyło skutecznie zacienia przy okazji salon przez cały dzień, co w połączeniu z pionowymi markizami na bocznych oknach pokoju utrzymuje w nim przyjemną temperaturę.

Pomiędzy belkami zamontowaliśmy  kratki, które dodatkowo osłaniają taras. Zwłaszcza ta prawa kratka jest przydatna by schodzące już nisko, wieczorne, ale nadal jeszcze mocno grzejące słońce wślizgiwało się pod dach nad tarasem i nie pozwalało odetchnąć po upalnym dniu. 

Posadziłam przy niej różę pnącą licząc, że po rozrośnięciu się stworzy jeszcze szczelniejszą osłonę. 

Jest to piękna odmiana Elfe w kolorze ecru z seledynowym odcieniem - gdy zakwitnie będzie nawiązywać do moich hortensji Limelight posadzonych na końcu ogrodu  ... kilka metrów dalej;)
Przy kratce po przeciwnej stronie posadziłam w donicy powojnik w kremowym kolorze. 

Drewniana pergola, rodem z naszych wakacyjnych wyjazdów, poza wsparciem markizy pełni funkcję ozdobną, wyznacza obszar tarasu niejako zamykając go i sprawia, że - patrząc z wnętrza domu - staje się częścią pokoju. Patrząc na nią od zewnątrz, dzięki lekkiej konstrukcji i jasnym kolorom nie zabiera optycznie powierzchni i tak małemu ogródkowi.

Pergola zbudowana została z drewna sosnowego. Pionowe belki osadzone zostały w kotwach wbitych w ziemię poza obrysem tarasu. 

Na górnych poziomych belkach położone zostały krótsze, ścięte pod kątem. W celu usztywnienia konstrukcji zamontowane zostały zastrzały, a cała pergola została przymocowana do elewacji przy pomocy kątowników. 
Wykonanie pergoli było zlecona, ale żeby nie było za łatwo, wzięliśmy na siebie wbicie kotew i malowanie konstrukcji - tym razem malował mój mąż gdyż ja zajęłam się ogrodem w związku z czym odmówiłam współpracy.
Przed malowaniem drewno zostało zabezpieczone drewnochronem.
Do malowania (dwukrotnego) użyliśmy jak zazwyczaj lakierobejcy Sadolin w kolorze jasny dąb. Mąż malował jeszcze przed montażem, kładąc belki na rozstawionych w ogródku krzesłach. Uwaga na deszcz! Mojemu mężowi się nie udało.. Krople deszczu zostawiły po sobie ślad i w niektórych miejscach belki musiały być szlifowane i czekają na powtórne malowanie.

Pozostało ustawienie leżaka, 

stołu i krzeseł (marzy mi się wypoczynek..) i pomalowanej na biało palety dla odwiedzających nas maluchów by mogły bawić się w cieniu pod czujnym okiem rodziców:


i LATO, CZEKAMY!

Ostatnio pokazywałam moją rabatę kwiatową. Martwiłam się o różę wielkokwiatową i szukałam w internecie informacji co za choroba ją dopadła (żadnych szkodników nie wypatrzyłam). Wygląda na to, że takie liście:
to normalny etap ich rozwoju. Ponadto róża zakwitła:

Róża rabatowa, która kilka dni temu miała kilka kwiatów jest nimi obsypana:

Kwiaty różowej wielkokwiatowej są bajeczne:

Jeszcze jeden rzut oka na taras:

i zapraszam na kolejny post. Jego bohaterem będzie domek ogrodnika :)

34 komentarze:

  1. zazdroszczę róż, u mnie były dwie i obie padły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje niedawno zaatakowały mszyce i przędziorki. Na razie jest spokój, ale nie łudzę się, że długo, z pewnością coś się przyplącze.. Może spróbuj jeszcze? Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Róże wyglądają wspaniale, taki to ich etap wypuszczania nowych pedow:-)
    Taraz masz bardzo przytulny.Polezaklwalabym, ale aktualnie mnie choroba znów dopadła. Ogolnie nie przepadam takim zadaszeniem,ale najważniejsze żeby Wam się podobało i jak sama napisałaś same plusy z użytkowania. I o to chodzi . kwiatki masz śliczne :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Jeszcze przytulniej będzie jak zajmę się dodatkami, na razie właściwie tylko meble, na resztę jeszcze nie mam czasu. No i gdy róża pnące urośnie. Sam dach to kwestia kompromisu wynikająca z lokalizacji i potrzeb, jak zwykle. Jak wspomniałam ważna dla nas była możliwość zwijania zadaszenia i demontowania go na zimę, a to mamy zapewnione. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę szybkiego powrotu do zdrowia:)

      Usuń
  3. Jak u Ciebie jest pięknie. Wszystkie roślinki takie zdrowe i pięknie rosną:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Ci się podoba:) Roślinki rzeczywiście dają radę. Clematis w donicy przy kratce z prawej strony tarasu jest marniutki, mam nadzieję, że gdy się ukorzeni to odbije, bardzo mi na nim zależy w tym miejscu. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Twój post spadł mi z nieba :) Właśnie rozważam zadaszenie tarasu i szukam wskazówek a tu rosze tyle cennych informacji. Miałam chęć na pleksi ale boję się właśnie sauny stąd pomysł żeby zamontować markizę. Na pewno jeszcze nie raz wrócę do Twojego posta. Dziękuję za tyle wskazówek!!! Pozdrawiam, ANia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłam z tematem:) Jeśli masz jakieś pytania, to pisz. Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Fantastyczny taras urządziliście! Myśmy również zastanawiali się nad markizą, ale hmmmm...Ceny tych zmotoryzowanych - powalają.. Takiej ręcznej nie chce mój M..Więc na razie - wyjście C:))) - czyli parasol:)) Bardzo podoba mi się Wasza pergola, o takiej marzę i mam nadzieję, że to marzenie się spełni:) Trudność polega na tym, że nasz taras jest na wysokości 1 piętra.. I są trudności z zamontowaniem takiej drewnianej konstrukcji.. Roślinki masz piękne, zwłaszcza róże! Może jeszcze jakiś winobluszcz? Pięknie przebarwia się jesienią i fajnie zacienia:)
    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parasol przerabiają chyba wszyscy przed decyzją o zadaszeniu:) Z czasem przestaje wystarczać, ale przynajmniej daje czas do namysłu. Ciekawa jestem, jaką decyzję podejmiecie.
      Winobluszcz bardzo mi się podoba, jednak u mnie już nie ma na niego miejsca, zagospodarowałam całą przestrzeń, na której mógłby się pojawić. Niestety ogródek mam mały:(
      Pozdrawiam Cię gorąco i życzę, by marzenie o pergoli wkrótce się spełniło:)

      Usuń
  6. Lata u nas coraz gorętsze więc taka markiza jest wybawieniem.
    Bardzo lubię Twoje projekty bo są bardzo dobrze zorganizowane.
    Bierzesz pod uwagę każdy praktyczny aspekt + wizualny.
    Kiedy rośliny zaczną pnąć się po pergoli to dopiero będzie widok - zaczarowany ogród :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że tak oceniasz moje projekty:)
      Nie mogę się doczekać, kiedy pergole będą zarośnięte pnączami, to powinno zdecydowanie ocieplić ogród. Serdeczne pozdrowienia!:)

      Usuń
  7. Piękna markiza, uwielbiam takie :)
    No i kwiaty cudne.
    Uściski weekendowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam Cię gorąco!:)

      Usuń
  8. Drewniana "zabudowa" jest przepiękna!! To cos zupełnie w moim stylu. Markiza wydaje się być super rozwiazaniem, my jesteśmy nadal w fazie "przed wyborem", ale z pewnością też będzie wchodzic w grę :-) dzieki za podzielenie się spostrzeżeniami!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło, że Ci się podoba, Madziu:) Powodzenia w podejmowaniu decyzji, żeby udało Wam się wybrać to co zapewni Wam maksimum komfortu. Pozdrawiam!:)

      Usuń
  9. Ażurowa zabudowa cudnie się w komponowała :) Sama rozważam także zamontowanie markizy.
    Pozdrawiam weekendowo, Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, dziękuję i życzę Ci udanego weekendu!:)

      Usuń
  10. Piękna, elegancka konstrukcja. Taki zadaszony taras to skarb. Sami rozważaliśmy zakup markizy na taras ale nasz taras jest na ścianie południowej, żeby uzyskać odrobinę cienia markiza musiałaby się wysuwać co najmniej na 5 metrów. Już sobie wyobrażam jak pięknie będzie na Waszym tarasie gdy pnącza zarosną kratki a kwiaty rozkwitną!
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dach na tarasem jest nie do przecenienia latem. U nas by był cień musieliśmy go znacznie pochylić, ale dzięki temu spełnia swoje zadanie.
      Bardzo mi miło, że Ci się podoba:) Nie mogę się doczekać gdy kratki znikną pod pnączami.
      Serdecznie Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Pięknie u Ciebie Basiu! Mnie ja jesień czeka zadaszenie werandy...Też mamy kilka opcji, zobaczymy...
    A Twoje róże obłędne są! Ślicznie kwitną:))) Pozdrowienia ślę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika, róże to chyba moja nowa miłość;) Już zastanawiam się co jeszcze mi się zmieści i jaki gatunek dokupię jesienią.
      Ciekawa jestem, jak zadaszycie werandę. Najtrudniej podjąć decyzję jak, potem już z górki;) Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Kochanie taras pierwsza klasa ! Nas dopiero czeka ten temat, ale myśleliśmy nad poliwęglanem odnośnie zadaszenia :)
    Jakże Ci zazdroszczę, że u Ciebie zielono, że kwitnie :) u nas wyłącznie rumianek, pełno rumianku który spryskaliśmy roundupem aby móc przekopać ziemię i nowej nawieść o trawie nie wspomnę to mój cel na ten rok, piękna, zielona trawa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczekasz się, zobaczysz:) Za to masz przed sobą projektowanie ogrodu, zastanawianie się gdzie co posadzić, na tym etapie możesz wszystko:)
      U nas jesienią też trawa bo ją zniszczyliśmy pracami przy zadaszeniu itp. A wkrótce jeszcze basen rozłożymy, a to jak wiadomo trawnika wróg numer jeden:D

      Usuń
  13. Pieknie taras wygląda,az pozazdrościć można, pozdrawiam.😀

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejne bezcenne rady :) Postanowiłam, że w tym roku postawię na rośliny, a pergolę będę budowała za rok :) Na razie prac ogrodniczych ciąg dalszy i walka z opadaniem terenu, a przez to ze ścieżkami i małymi rowami, które powstają po każdej ostatniej burzy. Kamienie! Tylko kamienie mnie uratują :) Ściskam! I zapraszam, wpadnij na 5 urodziny bloga :) Będzie wesoło :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, wszystkiego na raz nie da się zrobić. No, chyba że w tv;) Powodzenia w walce, jak przebrniecie przez zasadnicze problemy to już będzie łatwiej.
      Ola, dziękuję za zaproszenie, chętnie wpadnę na urodziny bloga:) Po atrakcjach związanych z zakończeniem roku na niezliczonych zajęciach dodatkowych moich córek, nie mówiąc o tym w szkole wydaje się, że będę miała szansę:O Uściski:*

      Usuń
  15. Też bedziemy musieli zrobic takie zadaszenie bo nie idzie wyrobic :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wygląda na to, że z roku na rok lepiej nie będzie;) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Witaj :)

    Trafiłam na bloga w idealnym momencie. Ja akurat posiadam markizę na tarasem 20m2, od południowej strony. Jedynym problemem sa wiatry, bo wtedy markiza zamienia się w "żagiel" :) I chciałam właśnie Ciebie dopytać, w których dokładnie miejscach masz ją przymocowaną do drewnianych belek? Tylko z przodu, w tych 4 punktach? Czy boki również? Taki np boczny wiatr nie podwiewa tej markizy? Dziękuje za odpowiedzi :) Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metalowe haczyki wkręcone są na bocznych belkach (tylko dwóch, skrajnej lewej i skrajnej prawej). Z drutu mój mąż zrobił zaczep, którym łączy wysuniętą markizę z haczykiem. Dach jest usztywniony, nie robi się żagiel. Boczny wiatr nie podwiewa, ale u nas chyba w ogóle nie ma tego problemu (szeregówka).
      Haczyki łącznie są cztery bo mąż dał na każdej z tych belek po dwa (na różnych wysokościach) by markizę można było mniej lub bardziej pochylić.
      Jeśli możesz poczekać to zrobię zdjęcie i wrzucę do posta bo rzeczywiście nie pokazałam mocowania. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  17. Dziękuję :) Będę wdzięczna za zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasjopea, zdjęcie haczyków na pionowej belce jest już w poście. My korzystamy z tych zamontowanych niżej, w dole zdjęcia (pada na niego cień i jest słabo widoczny).
      Jeśli będziesz miała dodatkowe pytania, jestem do dyspozycji:) Pozdrawiam!

      Usuń